jump to navigation

Czy zaakceptowalem siebie z calym bagazem przeszlosci? 23 kwiecień 2008

Posted by tenjaras in Bez kategorii.
Tags: ,
trackback

…swego czasu, kierujac sie pycha, twierdzilem, ze jestem taki wyjatkowy,
ze innym wszystko sie uda, a mnie, wlasnie mnie, nie uda sie nic! to taka
wlasnie duma, skierowala mnie do osrodka odwykowego w Gdyni, gdzie
myslalem, ze wyrobie sobie alibi do pijanstwa, zdobede szyld leczacego sie
alkoholika i uwolnie sie tym samym od wiecznego nagabywania o zmiane
postepowania, a alkoholik to przeciez ktos, kto pic musi i tyle…
mialem jednak pecha, w calym swoim geniuszu nie przewidzialem jednej,
jedynej sytuacji – ze to dziala! i …kurde, zadzialalo…
Bog przywrocil mi rozsadne myslenie i wskazal jaki mam wybor, wiec sie
poddalem, choc nie bylo latwo, nie wiedzialem jak wytrwac w dokonanym
wyborze, nie potrafilem przeciez zbyt dlugo wytrzymac bez alkoholu,
srodowisko w jakim sie obracalem i ja sam, nie sprzyjalo takiej drodze
zycia, musialem to przyznac i zmienic, czulem, ze predzej czy pozniej
przeszlosc mnie dopadnie i drugi raz moge tej szansy nie otrzymac
dostalem narzedzia do reki, jak sie okazalo tak proste, ze nawet tej reki
nie trzeba bylo jakos specjalnie wyciagac, ale wtedy, wrosniety w moje
cialo bunt nie pozwalal mi tak latwo to przyjac, jednak pokonalem samego
siebie, dalem sobie szanse na ta nowa wolnosc i nowe szczescie, czasem,
tylko w ten sposob, ze jej sobie nie odebralem
moja przeszlosc przestaje byc moim ciezarem, staje sie czyms na ksztalt
ksiegi madrosci, doswiadczenia i sily, caly czas budzi we mnie nadzieje,
nadzieje, ktora kiedys sobie odebralem czujac sie niegodnym zycia,
nierozumiejac, ze to tylko choroba, a nie jakas skaza czy anatema, bo dzis
juz wiem, ze moge zyc lepiej, mam latwe porownanie i zaznaje pogody ducha,
poczucia Opatrznosci, przestaje sie bac o przyszlosc, nie musze juz
walczyc…

Komentarze»

No comments yet — be the first.